Ciasteczka dla Mikołaja – czyli co dziecko zostawiło na parapecie

Moje dziecko jest już w tym wieku, że chce pomagać w kuchni… Nie, ona chce wszystko robić sama. Wymyśliła, a raczej podglądnęła w telewizji, że dla Mikołaja trzeba zrobić ciasteczka. I tu się zaczyna mój koszmar. Muszę znaleźć przepis na coś smacznego, ale na tyle prostego by mogła to zrobić czterolatka. I udało mi się znaleźć przepis na ciastka, które praktycznie zrobiła sama. A przepis znalazłam zresztą w książce „Rozkosz dla wszystkich zmysłów Czekolada”, którą dostałam w zeszłym roku od Mikołaja (dziękuję Rafał).

 

DSC00651

 

Składniki:

- 40g cukru pudru

- 1 żółtko

- 75g ciemnej czekolady (70%kakao)

- 75g schłodzonego masła

- 110g mąki

- 1/2 łyżki kakao w proszku

- 1/2 łyżki kawy rozpuszczalnej

 

Przygotowanie:

Cukier puder przesiać i widelcem wymieszać z żółtkiem. Czekoladę zetrzeć na tarce o małych oczkach. Czekoladę i wiórka masła dodać do żółtka i krótko ucierać. Przesiać mąkę, kakao, i kawę rozpuszczalną. Wszystko energicznie zagnieść na gładką masę (tu musiałam pomóc). Uformować wałek o średnicy 4 centymetrów. Zawinąć w folię i odstawić do lodówki na minimum 2 godziny.

Piekarnik rozgrzać do 170 stopni (z termoobiegiem 150 stopni). Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto rozwinąć i pokroić na kromeczki grubości 3 milimetrów. Plastry ułożyć na płasko na blaszce. Piec około 10-12 minut. Ostudzić na kratce (to jest istotne).

Milka moczyła ciastka w lukrze.

 

 

 

Podawać do stołu i życzyć smacznego.

Bulion azjatycki, czyli rosół inaczej…

Lubię, gdy ktoś ma na ochotę na coś nowego. W piątek kupiłam kurę rosołową z myślą o klasycznym rosole. Gdy mój mąż o tym usłyszał, to stwierdził, że zjadłby coś w stylu azjatyckiego rosołu. No i zaczęłam kombinować… To co powstało nie jest prawdziwym bulionem azjatyckim, tylko raczej moja jego wizja. Ale przecież o to chodzi w gotowaniu, by potrawy były nasze. Efekt był zaskakująco rewelacyjny do tego stopnia, że mąż nie chce już słyszeć o innym rosole.bulion azjatycki

Składniki:

- pół kury rosołowej
- 3 cebulki dymki
- duża marchewka
- pół kopru włoskiego
- duży liść kapusty (powinna być pekińska)
- pół pęczka natki pietruszki (lepsza by była kolendra)
- suszona papryczka chilli (może być świeża)
- 3cm imbiru
- 3 ząbki czosnku
- 3 liście laurowe
- 7 ziaren ziela angielskiego
- 5-7 łyżek sosu sojowego
- sól i pieprz
- makaron ryżowy
- płatki chilli

Przygotowanie:

Do garnka z zimną wodą wkładamy kurę i lekko solimy. Doprowadzamy do zagotowania, a następnie zmniejszamy gaz i pozwalamy mu delikatnie „pykać” przez najlepiej kilka godzin. Po godzinie dodajemy cebulki dymki bez jednej naci(zostawiamy do posypania na talerzu), marchewkę obraną i pokrojoną w talarki, pół kopru włoskiego, liść kapusty, natkę pietruszki, papryczkę chilli, obrany i starty imbir, obrane ząbki czosnku, liście laurowe, ziele angielskiego, sos sojowy, odrobina pieprzu.  Po kilku godzinach odcedzamy. Podajemy z makaronem ryżowym (jajeczny ma zbyt intensywny smak), posypany pokrojoną dymką i płatkami chilli.

Podawać do stołu i życzyć smacznego.

 

P.S. Zdjęcia zamieszczę następnym razem, tym razem nie udało się zrobić zdjęć, bo bulion został pochłonięty. Uzupełnione:)

Niedzielny wypasiony obiad, czyli stek z rozbefu z czarnym pieprzem

Wizyta w sklepie jest chyba drugim w kolejności źródłem moich inspiracji kulinarnych. Wizyta w masarni, a raczej w sklepie z mięsem i wędlinami, i uśmiechający się do mnie z lady chłodniczej do mnie stek. Oczywiście nie był taki ładny, jak te prezentowane w programach kulinarnych. Wcale nie miał marmurkowatego wzoru tłuszczyku, ale i tak mnie zaintrygował. Potem powrót do domu i wertowanie stron internetowych. W końcu trafiłam na fajny przepis Przepisy.pl

I po konsumpcji pysznego obiadu muszę się przyznać… Zazdroszczę amerykanom ogromu hodowli krów mięsnych. A w ramach rozpływania się nad smakiem pomęczę wszystkich zdjęciami.

Składniki:

  • rostbef steki - 2 sztuki
  • pieprz ziarnisty - 1.5 łyżek
  • sól
  • ząbki czosnku - 2 sztuki
  • natka pietruszki - 0.5 pęczka
  • łyżeczka kaparów
  • oliwa - 4 łyżki
Przygotowanie:
W moździerzu rozbijamy ziarna pieprzu. Dodajemy pokrojony czosnek i kapary i rozcieramy z pieprzem. Dodajemy posiekaną natkę i oliwę. Powstałam marynatą delikatnie nacieramy steki. Smażymy je na rozgrzanej patelni grillowej około 6 minut. Obracamy i nakładamy marynatę. Smażymy ponownie jakieś 6 minut. Obracamy jeszcze raz na jakieś 2 minutki(tylko by marynata się zagrzała). Jeśli zostało troszkę aromatycznej oliwy można nią polać stek na talerzu.
Podawać do stołu i życzyć smacznego.

 

Polędwiczka wieprzowa duszona w grzańcu, czyli obiad o smaku zimy

Moje pomysły mnie czasem przerażają. Tym razem stałam nad deską, na której leżała całkiem ładna polędwiczka. I nie miałam pomysłu, co z nią zrobić. Więc szperałam po lodówce, spiżarce i szafkach z nadzieją, że znajdę coś co będzie mi do tego kawałka mięsa pasowało. I tak w barku trafiłam na resztkę grzańca. No i i już wiedziałam, co zrobię. Uduszę mięcho w grzańcu!

Składniki:

  • polędwiczka wieprzowa
  • tymianek
  • rozmaryn
  • duży kieliszek grzańca
  • cebula
  • łyżeczka musztardy
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • pieprz i sól
  • oliwa
Przygotowani:
W moździerzu rozbijamy rozmaryn z tymiankiem, pieprzem i solą. Mieszanką przypraw nacieramy mięso. No oliwie obsmażamy mięso ze wszystkich stron. Mięso odstawiamy by odpoczęło. Na patelni podsmażamy posiekaną cebulę. Podlewamy winem i czekamy aż gorycz się ulotni. Dodajemy musztardę. Kosztujemy i doprawiamy solą do smaku. Zagęszczamy mąką rozprowadzoną w zimnej wodzie.
Podawać do stołu i życzyć smacznego.

 

Kluski śląskie, czyli smak dzieciństwa

Wy też macie takie smaki? Jako dziecku uwielbiałam kluski śląskie i nadal je lubię. Tym razem jednak są robione na w spółkę małymi rączkami mojej trzy i pół letniej córki. Miała zajęcie, no i dzięki ciężkiej pracy bardziej jej smakowały.

Przygotowanie:

  • ugotowanie i ubite ziemniaki
  • mąka ziemniaczana (1/3 ilości ziemniaków)
  • jajko
  • zioła prowansalskie
  • smalczyk
  • cebulka
  • natka pietruszki

Przygotowanie:

Ziemniaki, mąkę, jajko i zioła wyrabiamy do połączenie składników (im dłużej robimy tym twardsze wyjdą). Cebulkę kroimy i podsmażamy na smalczyku. Kluski gotujemy w osolonej wodzie. Odcedzamy chwilę po ich wypłynięciu na powierzchnię. Podajemy z omastą i posiekaną natką pietruszki.

Podawać do stołu i życzyć smacznego.