Smażona rybka podawana na curry

A oto moje udawane curry… Udawane, bo jedyną dostępną rybą był łosoś. Ale muszę przyznać, że efekt końcowy troszkę mnie zaskoczył i to pozytywnie mnie zaskoczył. W rezultacie miałam bardzo smaczny obiad.
Przepis jest modyfikacją przepisu na smażoną rybę z łagodnym curry z kolendrą.

Składniki:

- 2 łyżki klarowanego masła
- 300 g filet z łososia
- 1 średnia cebula (drobno posiekana)
- 2 nieduże ząbki czosnku (posiekane)
- 1 łyżeczka zmielonej kolendry
- 2 łyżeczki zmielonego kminu rzymskiego
- 0,5 łyżeczki kurkumy
- 1 papryczka chilli (posiekana bez pestek)
- 1 łyżka koncentratu pomidorowego
- 125 ml wody
- posiekana dymka

Przygotowanie:

W dużym rondlu stopić masło. Obsmażyć rybę na średnim ogniu (z obu stron po jednej minucie). Rybę odkładamy na talerz.
Dodajemy do rondla cebulę i czosnek i smażymy aż zmiękną i lekko się przyrumienią. Dodajemy przyprawy i papryczkę. Podsmażamy około 30 sekund by uwolniły się aromaty. Dodajemy koncentrat i wodę. Gotujemy delikatnie około 2 minut. Dodajemy rybę i połowę dymki. Gotujemy jedną minutę i obracamy rybę na drugą stronę i gotujemy kolejną minutę. Posypujemy resztą dymki.

Podawać do stoły i życzyć smacznego.

Balti z kurczaka, czyli kolejna odsłona kuchni indyjskiej

I znów klimaty indyjskie zapanowały w mojej kuchni:) Wczoraj było balti, a dziś będzie coś z ryby, pewnie carry.
Wracając do balti… Danie pochodzi z terenów dzisiejszego Pakistanu. Nazwa pochodzi od naczynia, w którym się przyrządza jednogarnkowe dania. Jest to naczynie przypominające bardzo woka, czyli ma płaskie dno i dwa uchwyty po bokach. Przepis, którym się posłużyłam, pochodzi jak zawsze z książki „Kuchnia azjatycka. Wielka księga kucharska”.

Danie jest bardzo(!) bogate w przyprawy, więc jeśli chcecie się z nim zmierzyć, musicie troszkę popolować w sklepach na przyprawy. Nie jest pikantne, jak na kuchnie indyjską, jest bardzo łagodne i gdyby nie bogactwo aromatów moje dziecko mogło by to spokojnie zjeść.
Wybrałam to danie ze względu na połączenie mięsa sezamu i maku. I było warto. Danie robi się stosunkowo szybko (o ile wcześniej zrobi się pastę balti masala). I jest bardzo smaczne. Pierw podam przepis na pastę, bo w Polsce pewnie nie można jej kupić gotowej, mnie się nie udało. Ostrzegam rzetelnie, że przyrządzanie tej pasty nie jest miłe ze względu wlewania octu do rozgrzanego oleju…

Składniki:

- 4 łyżki ziaren kolendry
- 2 łyżki ziaren kminu rzymskiego
- 2 pokruszone laski cynamonu
- 2 łyżeczki ziaren kopru włoskiego
- 2 łyżeczki ziaren czarnej gorczycy
- 2 łyżeczki ziaren kardamonu
- 1 łyżeczka kozieradki
- 6 goździków
- 4 listki laurowe
- 20 listków carry (mnie się nie udało zdobyć, dodałam sproszkowanego carry)
- 4 łyżeczki zmielonej kurkumy
- 4 łyżeczki sproszkowanego czosnku
- 2 łyżeczki zmielonego imbiru
- 1,5 łyżeczki chilli w proszku
- 250 ml octu
- 250 ml oleju

Przygotowani:

Do małego rondla wkładamy: ziarna kolendry, ziarna kminu, pokruszoną laskę cynamonu, ziarna kopru włoskiego, ziarna czarnej gorczycy, ziarna kardamonu, kozieradkę, goździki, listki laurowe, listki carry. Prażymy na sucho na średnim ogniu, aż przyprawy zaczną pachnieć.
Przekładamy do moździerza, ale rozbijamy dopiero, gdy przyprawy wystygną. Przyprawy rozbijamy na proszek (chwilę to trwa).
Dodajemy kurkumę, czosnek, imbir, chilli i ocet.
W rondlu rozgrzewamy olej, dodajemy pastę i smażymy przez 5 minut.
Przekładamy do wyjałowionego słoiczka.

Składniki:

- 1kg filetów z udek kurczaka
- 2 łyżki klarowanego masła
- 2 ząbki czosnku (wyciśnięty)
- 1 kawałek cynamonu
- 1/2 łyżeczki ziaren kardamonu
- 1 łyżka garam masali
- 1 łyżeczka ziaren sezamu
- 1 łyżeczka ziaren maku
- 1/2 łyżeczki ziaren kopru włoskiego
- 2 średnie cebule (pokrojone w cienki plasterki)
- 3 łyżki pasty balti masala
- 250 ml wywaru z kurczaka
- 250 ml śmietany
- 1 łyżka świeżych listków kolendry
- sól i pieprz

Przygotowanie:

Umytego kurczaka kroimy w kostkę o boku 3cm.
W rondlu podgrzewamy masło i smażymy czosnek, cynamon, ziarna kardamonu i garam masalę na średnim ogniu (przez minutę). Dodajemy ziarna sezamu, maku i kopru włoskiego. I smażymy przez pół minuty. Zmniejszamy ogień i dodajemy cebulę. Podsmażamy przez 10 minut aż cebule zmięknie i się delikatnie zrumieni. Dodajemy pastę balti masala i kurczaka. Smażymy 5 minut co jakiś czas mieszając. Zmniejszamy ogień i wlewamy wywar z kurczaka. Przykrywamy (pozostawiając delikatną szczelinę) i dusimy przez 20 minut. Wlewamy śmietanę i dusimy kolejne 10 minut (już nie przykrywamy by delikatnie mogło odparować). Wsypujemy listki kolendry, doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Podawać do stołu i życzyć smacznego.

Kurczak w pomarańczach

I znów na przekór naturze sięgam po owoce niesezonowe. Ale chyba już się troszkę stęskniłam za cytrusami. Przepis jest miksem mojej weny twórczej i przepisu, który znalazłam w sieci na Hiszpański kurczak w pomarańczach.

Składniki:

- pół kurczaka
- 2 łyżki oliwy
- 2 cebule
- łyżka startego imbiru
- 2 czerwone papryki
- 2 ząbki czosnku
- 400 g pomidorów z puszki (u mnie 4 pomidory limy bez skóry i pokrojone)
- 2 papryczka jalapeno

- 1 pomarańcza

- 1 łyżeczka koncentratu pomidorowego
- 1 łyżeczka tymianku
- 1 łyżeczka bazylii
- 1 łyżeczka słodkiej papryki
- 1 łyżeczka miodu
- 1 łyżka masła
- sól i pieprz

Przygotowanie:

W kurczaka wcieramy sól i pieprz. Obsmażamy na patelni na oliwie z obu stron na złoty kolor. Przekładamy kurczaka do brytfanki i wkładamy go do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni.
Na nieumytej ze smażenia kurczaka patelni podduszamy pokrojoną w piórka cebulę, posiekany czosnek i imbir – do miękkości. Dodajemy pokrojoną w paseczki paprykę. Podsmażamy jeszcze około 5 minut. Dodajemy pomidory, koncentrat, miód, zioła i pokrojoną papryczkę jalapeno. Gotujemy jeszcze 2 minuty.
Sosem polewamy kurczaka, dodajemy ósemki pomarańczy (wyszorowaną i pokrojoną ze skórką). Dusimy w piekarniku pod przykryciem jeszcze około 50 minut pod przykryciem. Następnie odkrywamy i odsuwamy warzywa by skórka się zrumieniła.

Podajemy do stołu i życzymy smacznego.

Radość

Już jestem w nowej kuchni i zaczynam się zaznajamiać z nowymi sprzętami. Od jutra też planuję zacząć od nowa publikować i udzielać się w akcjach. Czyli wracam do żywych.